|
Witam wszystkich;)
Drodzy koledzy potrzebuję Waszej fachowej pomocy.
Kilkanaście dni temu zakupiłem BMW E38 728i, wszystko w jak najlepszym porządku, ale pojawiło się małe "ALE"
A mianowicie silnik raz sie nie dogrzewa, a raz się przegrzewa...
Na początku po przejechaniu około 30km w trasie wskazówka temperatury nie stoi w połowie tylko w jednej czwartej skali. Póżniej jakoś to wszystko się normuje, ale czasami jest też tak, że wskazówka raz w połowie, raz na 1/4, a raz na czerwonym polu -> wszystko to zaobserwowałem jeżdźąc na trasie. N apoczątku myślałem, że to może wskaźnik temperatury zwariował, bo w przeciągu kilku sekund wskazówka przemieszcza się z 1/4 na czerwone pole i tak na zmianę. Przejadę 70km wyłączę silnik, odczekam około 10 do 15 minut, włączam auto (bo już mi zimno w środku), ustawiam maksymalną temperaturę, a w aucie zimno... Problem znika, podczas jazdy.
W dniu dzisiejszym przejechałem samochodem 10km (wskazówka idealnie w połowie, czyli tak jak być powinno). Po zatrzymaniu się na parkingu, nie wyłączając pojazdu, zaobserwowałem, że wskazówka podchodzi pod czerwone pole, po sekundzie, dźwięk komputera pokładowego "Kulhwasser temp" czy jakoś tak. Otwieram maskę, a z odpowietrznika leci para (tj. taka jakby plastikowa śrubka na którymś z węży), na tym wężu przy tym chyba odpowietrzniku zauważyłem osad kamienia. A ze zbiornika wyrównawczego, aż bulgocze... Odkręciłem, sprawdziłem i płyn jest. Wcześniej podczas jazdy czasami brzęczał komputer i wyświetlał "Kulhwasser" ale temperatura była w normie, więc uznałem to za jakiś błąd. Regularnie sprawdzałem płyn w zbiorniczku wyrównawczym i zawsze był.
Czemu tak się dzieje? Jakim cudem samochód może się grzać przy temperaturze -12?
Chciałbym zaznaczyć, że samochód został sprowadzony z Belgii i może zamiast płynu dolewano wody?
Proszę o poradę! Z góry dziękuję i pozdrawiam:)
P.S. Jestem nowym użytkownikiem forum, jeśli ten temat był już poruszony, to przepraszam, ale zależy mi na konkretnej odpowiedzi.
|