Nie do końca jestem ZA. Jeśli jakiś bydlak kogoś zamorduje, to
prawdopodobnie (myślę, że czasami da się kogoś naprawić) zrobi to drugi raz. Jeśli zgwałci, nie ważne czy kobietę, czy dziecko, to także jest potencjalnie niebezpieczny. Jeśli nie poniesie kary adekwatnej, a wg mnie nasze prawo jest za "cienkie", to jest prawdopodobnie niebezpieczny. Jeśli, ktoś nie boi się czynu nagannego moralnie, to niech boi się kary! Powinno się publikować wizerunek i pełne dane morderców, gwałcicieli i innego ścierwa. Zakładam, że to będzie robione po udowodnieniu czynu.
Podoba mi się pomysł z "ciupą" dożywotnią i zarobkiem na jedzenie. Niech haruje sam na siebie i do końca życia rozmyśla co zrobił. Jeśli jakiś debil zamorduje 2, 3 osoby, to nie ma już szans na nawrócenie do normalności. Prawdopodobnie u takiego człowieka jest nieźle przekręcona psychika. Resocjalizacja nie zda egzaminu. Jaka to musi być degradacja wartości moralnych i etycznych. A nie idzie ku lepszemu. Gnojki (piszę o wszelkiej maści blokersach i innych dresach, o kibolach) po 14-18 lat są coraz bardziej agresywne, niemoralne, mają coraz mniej szacunku do innych. Znowu z drugiej strony, tą moralność powinny się uczyć od nas - dorosłych a z tym, także różnie jest.
Jeśli, ktoś coś ukradł, zniszczył, itp. niech idzie na roboty publiczne. Zamiatanie ulic, wynoszenie śmieci, odtykanie kanalizacji. Najlepiej w mijscu zamieszkania, tam gdzie wszyscy go znają. Będzie się wstydził sam siebie, będzie wytykany palcami, znajomi będą się z niego śmiać.
Moje pomysły są pisane na naprędce, bez większych przemyśleń. Także można im co nieco zarzucić.
Zbrodnia powinna być ukarana. Jak już wspomniałem. Jeśli ktoś nie boi się czynu, niech boi się kary!
Sylwek_ch napisał(a):
bylibyście zdolni wstrzyknąć zastrzyk śmierci człowiekowi

Wiesz, dobre pytanie.
Prawdopodobnie parę osób odpowie bez namysłu tak. Ale "uśmiercenie" kogoś, nawet w dobrej sprawie, uczyni nas podobnego do niego. To już naprawdę zależy od etyki każdego z nas. I pewnie znajdzie się, ktoś kto to zrobi i będzie mu z tym dobrze.
A zastanawiam się nad samym sobą. Teraz miałbym poważne wątpliwości przed takim czynem. Ale gdyby ktoś skrzywdził mi kogoś z bliskich osób (nawet nie chcę o tym myśleć), to pewnie nieźle bym był wkur... A wtedy, kto wie... Odp. - TAK.
I znowu pojawia się pytanie, ale co z tego. To nie przywróci życia, zdrowia. I może niech siedzi i zarabia na siebie... i myśli... Chyba lepsza to jest zemsta?

Wydaje mi się, że najpierw można przywrócić karę smierci, a później ją zawiesić, albo coś podobnego.